Dlaczego pracownicy Gig and Tech są uderzający

Spisu treści:

Dlaczego pracownicy Gig and Tech są uderzający
Dlaczego pracownicy Gig and Tech są uderzający
Anonim

Kluczowe dania na wynos

  • Uber zapłacił 200 milionów dolarów, aby pomóc obalić kalifornijskie prawo, które przyznałoby jego pracownikom podstawowe prawa.
  • Związki muszą się zmienić, aby nadążyć za nowoczesnym zatrudnieniem.
  • 500 niemieckich pracowników Amazona rozpoczęło strajk, aby zakłócić zakupy w Czarny Piątek.
Image
Image

Podczas gdy ekonomia koncertów pomaga ludziom pozostać zatrudnionym w trudnych czasach, firmy zatrudniające tych pracowników walczą o utrzymanie ich z dala od związków zawodowych.

W weekend w Czarny piątek 2020 r. około 500 niemieckich pracowników Amazon rozpoczęło trzydniowy strajk, aby zaprotestować przeciwko słabym środkom bezpieczeństwa związanym z COVID-19. Czas wysyłki następnego dnia spadł do kilku dni, a następnie niemiecki związek zawodowy Verdi ogłosił drugi strajk w tym tygodniu. Dwa lata temu w Wielkiej Brytanii kierowcy Ubera zorganizowali ogólnopolski 24-godzinny strajk.

Dlaczego pracownicy technologiczni strajkują? Ponieważ są wykorzystywani, a prawo nie pomaga.

Nowa rewolucja przemysłowa

Porównywanie trudnej sytuacji robotników we współczesnej Europie i Stanach Zjednoczonych z robotnikami podczas rewolucji przemysłowej naciąga sprawy, ale istnieją paralele. W tamtych czasach prawo zabraniało pracownikom spotykania się i protestowania przeciwko warunkom pracy lub cokolwiek innego.

Dziś związki zawodowe są legalne, ale giganci technologiczni, tacy jak Uber i Amazon, ignorują je lub próbują, podczas gdy inne firmy próbują uniemożliwić swoim pracownikom tworzenie związków zawodowych. I z drugiej strony, same związki mogą nie być w stanie sprostać zadaniu ochrony współczesnego pracownika koncertowego.

„W większości przypadków związki zawodowe nadal pracują na modelu 'fabryki', gdzie ludzie pracują w środowisku o ustalonych granicach, z w dużej mierze statyczną siłą roboczą”, Anindya Raychaudhuri, wykładowca języka angielskiego na Uniwersytet św. Andrews, pisze dla Huffington Post. „Związki zawodowe są słabo przygotowane do reprezentowania pracownika na wielu kontraktach zerogodzinnych, przeprowadzki z jednego miejsca do drugiego, pracy dla wielu pracodawców w tym samym czasie i uzyskania stabilności od żadnego.”

Gig Economy Dziel i podbijaj

Gospodarka koncertowa rozwija się zgodnie z zasadą „dziel i rządź”. Kierowca Ubera jest klasyfikowany przez Ubera jako samozatrudniony wykonawca, bez żadnych zwykłych zabezpieczeń pracownika, takich jak płaca minimalna, świadczenia zdrowotne czy płatny urlop.

To wyraźna krótkoterminowa korzyść ekonomiczna dla pracodawcy, ale jeszcze lepsza dla takich pracowników jak Uber jest to, że ci pracownicy nie mogą się zorganizować. Jeśli zarabiasz na życie kilkoma nisko płatnymi koncertami, nie masz czasu na walkę o swoje prawa. A jeśli spróbujesz, albo zostaniesz zwolniony, albo twoja praca w tajemniczy sposób wyschnie.

Podpora 22

W listopadzie 2020 r. Kalifornia przyjęła Propozycję 22, która pozwoliła pracodawcom koncertowym nadal klasyfikować swoich pracowników jako pracowników kontraktowych. Propozycja została sfinansowana przez Ubera, który przekazał 200 milionów dolarów wraz z pieniędzmi z Lyft, DoorDash, Instacart i innych.

Image
Image

To zwalnia te firmy z posiadania podstawowych praw pracowniczych i ochrony, takich jak płaca minimalna, ubezpieczenie na wypadek bezrobocia, płatne zwolnienie chorobowe, ubezpieczenie na wypadek bezrobocia i wszystko inne, co otrzymujesz z normalnej pracy.

„Korpus miliarderów właśnie przejął kontrolę nad systemem miar wyborczych w Kalifornii, wydając miliony na wprowadzanie wyborców w błąd” – pisze na Twitterze kampania Gig Workers Rising. „Najdroższym środkiem do głosowania w historii Stanów Zjednoczonych jest strata dla naszej demokracji, która może otworzyć drzwi dla innych prób pisania przez korpusy własnych praw” [podkreślenie dodane].

Powrót do kolebki związków zawodowych, Wielkiej Brytanii, ta próba obejścia prawa pracy nie poszła tak dobrze. W październiku 2016 r. kierowcy Ubera w Wielkiej Brytanii zdobyli prawo do bycia pracownikami. Trybunał stwierdził, że „pogląd, jakoby Uber w Londynie to mozaika 30 000 małych firm połączonych wspólną „platformą”, jest dla nas nieco niedorzeczny”, stwierdzając to, co jest oczywiste dla każdego normalnego człowieka przyglądającego się sytuacji.

Związki zawodowe nie są w stanie reprezentować pracownika na wielu kontraktach zerogodzinnych, przenosząc się z jednego miejsca do drugiego, pracując dla wielu pracodawców jednocześnie i nie uzyskując stabilności od żadnego.

Odmowa Unii

Związki to sposób, w jaki ludzie pracują razem, aby wzmocnić się przeciwko skądinąd zbyt potężnym podmiotom, a tym podmiotom się to nie podoba. Jedna osoba, z którą się skontaktowałem w sprawie prób uzwiązkowienia siły roboczej w jej miejscu pracy, odmówiła rozmowy z powodu napięć między pracownikami a kierownictwem.

Jeśli groźba związków nie byłaby oczywista, 200 milionów dolarów wkładu Ubera w zapobieganie zrzeszaniu się pracowników w Kalifornii czyni to oczywistym. A prawo musi się zmienić. Nawet jeśli pracownicy koncertowi są klasyfikowani jako wykonawcy, czy nie powinni nadal mieć możliwości tworzenia związków zawodowych? Odpowiedź wydaje się oczywista dla samych pracowników, ale bez wspólnej pracy mamy niewielką siłę, by cokolwiek zmienić.

Zalecana: