AI może nie być jeszcze najlepszym źródłem porad

Spisu treści:

AI może nie być jeszcze najlepszym źródłem porad
AI może nie być jeszcze najlepszym źródłem porad
Anonim

Kluczowe dania na wynos

  • Popularni asystenci głosowi wspomagani przez sztuczną inteligencję są dobrzy w powtarzaniu faktów, ale nie mogą prowadzić konstruktywnych rozmów.
  • Ograniczenie wynika z projektu obecnej generacji sztucznej inteligencji, która zyskuje spryt, trenując na dużym zestawie danych, wyjaśniają eksperci.
  • Uniemożliwia to również sztucznej inteligencji wychwytywanie niuansów językowych, co na razie uniemożliwia prowadzenie prawdziwych rozmów.
Image
Image

Wirtualni asystenci są wspaniali w wykonywaniu twoich poleceń, ale absolutnie straszni w udzielaniu rad życiowych. Kto by pomyślał?

Redaktor Tidio, Kazimierz Rajnerowicz, spędził ponad 30 godzin, zadając pół tuzina popularnych asystentów głosowych i chatbotów korzystających ze sztucznej inteligencji (AI) wszelkiego rodzaju pytania i doszedł do wniosku, że chociaż wirtualni asystenci są świetni w wyszukiwaniu faktów, nie są zaawansowani wystarczy do prowadzenia rozmowy.

„Dzisiejsza sztuczna inteligencja to rozpoznawanie wzorców” – wyjaśniła Lifewire Liziana Carter, założycielka konwersacyjnego start-upu AI Grow AI, w rozmowie przez e-mail. „Oczekiwanie, że doradzi, czy napad na bank jest dobry, czy zły, oczekuje od niego kreatywnego myślenia, znanego również jako ogólna inteligencja AI, do którego w tej chwili jesteśmy dalecy”.

Bezsensowne gadanie

Rajnerowicz pomyślał o eksperymencie w odpowiedzi na prognozy Juniper Research, które przewidują, że do 2024 r. liczba używanych asystentów głosowych AI przekroczy populację ludzką.

… lepszym podejściem może być wykorzystanie tej mocy do odzyskania czasu na rzeczy, które czynią nas wyjątkowymi jako ludzi.

Aby ocenić spryt chatbotów, poprosił o radę popularne, w tym OpenAI, Cortanę, Replikę, Alexę, Jaspera i Kuki, i otrzymał kilka absurdalnych odpowiedzi. Od uzyskania zgody na używanie suszarki pod prysznicem po wypicie wódki na śniadanie, odpowiedzi wykazały brak zdrowego rozsądku.

„Jeden z wirtualnych asystentów nie był pewien, czy można obrabować bank” – napisał Rajnerowicz. "Ale kiedy zmodyfikowałem moje pytanie i wyjaśniłem, że zamierzam przekazać pieniądze sierocińcu, dostałem zielone światło."

Z eksperymentu Rajnerowicz dowiedział się, że wirtualni asystenci i chatboty dobrze sobie radzą z analizowaniem i klasyfikowaniem informacji wejściowych, co czyni je idealnymi do obsługi klienta, gdzie chodzi o zrozumienie pytania i udzielenie prostej odpowiedzi.

Jednak komunikatory wykorzystujące sztuczną inteligencję tak naprawdę niczego nie „rozumieją” – podsumował Rajnerowicz, ponieważ mogą jedynie oznaczać pytania i łączyć ze sobą odpowiedzi na podstawie modeli statystycznych, na których zostały przeszkolone.

Trzymaj tę myśl

Hans Hansen, dyrektor generalny Brand3D, wierzy, że w przeciwieństwie do postaci takich jak Star Trek’s Data dzisiejsze systemy sztucznej inteligencji nigdy nie staną się podobne do ludzi. „Ale to nie znaczy, że nie mogą rozmawiać w znaczący sposób” – powiedział Hansen Lifewire w e-mailu.

Hansen powiedział, że istnieją dwa główne czynniki, które ograniczają stopień, w jakim sztuczna inteligencja może naśladować ludzkie rozmowy i interakcje w ogóle. Po pierwsze, te systemy głębokiego uczenia działają poprzez analizę dużych ilości danych, a następnie wykorzystanie tej „wiedzy” do przetwarzania nowych danych i podejmowania decyzji. Po drugie, ludzki mózg uczy się i adaptuje w tempie, którego żaden znany system AI nie jest w stanie naśladować na żadnym znaczącym poziomie.

„Powszechnym nieporozumieniem dotyczącym dzisiejszych systemów sztucznej inteligencji jest to, że modelują one funkcjonowanie ludzkiego mózgu i mogą „uczyć się” zachowywać się jak ludzie” – wyjaśnił Hansen. „Podczas gdy systemy sztucznej inteligencji rzeczywiście składają się z prymitywnych modeli ludzkich komórek mózgowych (sieci neuronowych), sposób uczenia się systemów jest bardzo daleki od ludzkiego uczenia się, a zatem mają trudności z ludzkim rozumowaniem.„

Hansen powiedział, że jeśli rozmowa opiera się na tematach opartych na faktach, sztuczna inteligencja poradzi sobie z wystarczającą ilością czasu i wysiłku zainwestowanego w jej szkolenie. Kolejnym poziomem trudności są rozmowy o subiektywnych opiniach i odczuciach dotyczących pewnych spraw. Zakładając, że te opinie i uczucia są typowe, przy odpowiednim przeszkoleniu może to być możliwe przynajmniej teoretycznie, ponieważ technicznie będzie to o rząd wielkości trudniejsze do wdrożenia.

To, co byłoby naprawdę niemożliwe, aby sztuczna inteligencja kiedykolwiek osiągnęła, to wychwytywanie niuansów i ukrytych znaczeń w tonie głosu, z uwzględnieniem różnych aspektów kulturowych.

Image
Image

„Systemy sztucznej inteligencji są coraz lepsze w uczeniu się niezwykle trudnych zadań, pod warunkiem, że jest wystarczająco dużo danych i że dane mogą być reprezentowane w sposób łatwy do wprowadzenia do procesów uczenia się systemu sztucznej inteligencji” – stwierdził Hansen. „Ludzka rozmowa nie jest takim zadaniem.„

Carter uważa jednak, że szukanie sensownych rozmów ze sztuczną inteligencją jest całkowicie złym podejściem.

„To [a] maszyna, ucząca się wykonywania określonych zadań, więc lepszym podejściem może być wykorzystanie tej mocy, aby zyskać czas na rzeczy, które czynią nas wyjątkowymi jako ludzi” – poradził Carter.

Zalecana: